
Najbardziej wyrafinowane narzędzie Cybertronicu do najmniej wyrafinowanych zadań
Nawet najbardziej podstawowe cybernetyczne ulepszenia pracowników Cybertronicu są na tyle bluźniercze, że przyprawiają o dreszcze każdego wyznawcę Bractwa. Jednak to Kirasjerzy – półautonomiczne, myślące maszyny, które kontrolują większość najlepszych systemów bojowych korporacji – wywołują wśród nich szepty o herezji. Chociaż jajowaty rdzeń zawierający procesory Kirasjera można zamontować niemal wszędzie – od zwinnego podwozia śmiercionośnego Skorpiona po ociężałą platformę bojową Eradicator – to najczęściej występuje on w robotycznych żołnierzach klasy Attyla. Attyla, będący dla Kirasjera maszyną stosunkowo prostą w obsłudze, potrafi działać, adaptować się i „myśleć” równie skutecznie co żołnierz organiczny (lub przynajmniej cybernetyczny). Dzięki temu może funkcjonować niezależnie od swoich operatorów w stopniu znacznie większym niż bardziej złożone, a przez to i wymagające większych zdolności poznawczych, korpusy.
Na misjach wśród ludności cywilnej Attyla jest pokryty syntetyczną skórą, jednak w przypadku jednostek wysyłanych do strefy walk ta sztuczna powłoka jest całkowicie usuwana, odsłaniając potężne mechaniczne ciało pokryte pancerzem z polimeru antybalistycznego. Ramiona napędzane tłokami mogą unieść standardowy karabin szturmowy AR 3000 w jednej ręce, bez trudu utrzymywać stały strumień Miotacza Gehenny lub ostrzeliwać wroga z ciężkiego karabinu maszynowego SSW4200P, tak jakby ten nic nie ważył. Bez cienia emocji maszerują na wroga i wkraczają w zasięg jego ognia, zupełnie nie przejmując się perspektywą własnego unicestwienia – dokładnie tak, jak zaprojektował je Cybertronic.
[Otwórz PDF]


[Otwórz PDF]


[Otwórz PDF]

